close

Parafia

Gazetka parafialnaOazaParafia

Pierwszy stopień oazowy w Ciścu

Na przełomie czerwca i lipca w naszej parafii gościliśmy oazowiczów z całej diecezji. Przeżywali oni w Ciścu swój 1 stopień Oazy Nowego Życia wraz z księdzem Ryszardem Piętką. Mogliśmy ich spotkać na niedzielnej Eucharystii bądź na ulicach czy ścieżkach naszej miejscowości. Jak im się podobało? Jak spędzili tutaj czas? Animatorzy, uczestnicy oraz ksiądz pod koniec rekolekcji podzielili się z nami swoimi przeżyciami oraz przemyśleniami. 

Ania z Goleszowa oraz Jagna z Ochab, uczestniczki rekolekcji, zgodnie opisują, że rekolekcje polegają na wspólnej modlitwie, rozwijaniu się, zbliżaniu do Boga, ale też nawiązywaniu nowych znajomości, nauce nowych pieśni i przeżywaniu czegoś niezwykłego, wspólnotowego. Co było dla nich najważniejsze w ciągu tych rekolekcji? Basia i Weronika z Mazańcowic mówią, że oczywiście było to spotkanie z Bogiem, ale podają także dwa najważniejsze dla nich punkty: odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych oraz nabożeństwo Światła i Wody.

Ksiądz Ryszard, zapytany o to, jak się tutaj czuje, odpowiada: „Bardzo dobry czas, bardzo dobre miejsce. To nie tylko dla mnie miejsce posługi, ale też rekolekcje, które sam mogę przeżywać i to jest dla mnie bardzo piękne, bo odnajdujemy tutaj prawdziwą wspólnotę. Pierwszy stopień to okazja, żeby wrócić do fundamentów, żeby wrócić do tego, gdzie zaczyna się nasza wiara i myślę, że jest to pytanie, na które też szukam odpowiedzi razem z tymi, z którymi te rekolekcje przeżywamy”. Ksiądz dodaje też, że prowadzi ten stopień już być może szósty raz, ale za każdym razem jest w innym miejscu, więc każdy raz jest dla niego nowy i cenny, a w tym roku z jakiegoś nieznanego mu powodu jeszcze bardziej.

Michał z Bielska, który po raz pierwszy posługiwał jako animator grupy, mówi: „Był to dla mnie duży stres, bo wiadomo, mieć pod sobą uczestników… W jakiś sposób czuję się za nich odpowiedzialny. Nie jest to łatwe, ale mam nadzieję, że Bóg na tyle mnie uzdalnia, że jakieś dobro z tego wychodzi, więc cieszę się bardzo, że mogę posługiwać i być częścią rekolekcji. Ja swoje rekolekcje wspominam bardzo dobrze i cieszę się, że dzięki mnie kolejni uczestnicy mogą przeżywać ten czas”.

Kleryk Piotr z Kęt był po raz pierwszy na rekolekcjach, nie miał wcześniej do czynienia z oazą w ogóle. Jak się odnajduje w tej roli? „Mam nadzieję, że dobrze, diakonia chyba też nie ma nic przeciwko mnie, ludzie są otwarci. Miło jest”. Dodaje, że w naszej parafii spotkali się z dużą owartością. Ksiądz proboszcz umożliwił uczestnikom dostęp do kościoła o każdej porze, co jest bardzo ważne, gdyż mogli się tam gromadzić w południe na Eucharystii czy też wieczorem na wspólnej modlitwie.

Krzysiu z Bielska pierwszy raz został animatorem muzycznym na rekolekcjach wakacyjnych. Cisiec bardzo się mu podoba. „Mamy bardzo dobrze udostępnione to, co jest nam potrzebne. Sama posługa jest bardzo przyjemna, bo z taką grupą, jaką mamy… aż żal się będzie z nimi rozstawać za niedługo”. Krzysiu dodaje, że bardzo się cieszy z możliwości posługiwania oraz że to z pewnością nie będą jego ostatnie rekolekcje.

Magda, odpowiedzialna za całe rekolekcje, mówi, że czuje się tutaj bardzo dobrze. „Te rekolekcje są dla mnie o tyle zaskakujące, że faktycznie bardzo dużo treści, które przygotowywaliśmy wcześniej teraz gdzieś tak bardzo mocno rezonują we mnie samej i to jest super, że prowadząc uczestników możemy z nimi to samo przeżywać i dzielić się swoim świadectwem, z różnych perspektyw życiowych i dróg. Nasza wspólnota jest bardzo ze sobą zżyta. To jest też dla mnie niesamowite, jak sobie idziemy waszymi pięknymi uliczkami i ludzie się do nas uśmiechają, mówią „Dzień dobry!”, zagadują. Jest naprawdę bardzo duża otwartość”. 

Oazowicze przeżyli w naszej miejscowości coś pięknego, a w dodatku widzimy, że spotkali się z ogromną otwartością i księdza proboszcza, i parafian. Cieszymy się bardzo z tego faktu i kto wie, może za rok znowu zawitają w nasze progi? Życzymy im, aby te rekolekcje owocowały przez cały rok, dając siłę do dalszej formacji czy posługi w Ruchu Światło-Życie oraz do kontynuowania tej drogi w przyszłe wakacje. 

Katarzyna Worek

czytaj dalej
Gazetka parafialnaKościółParafia

Wspomnienia z poświęcenia sztandaru KSM w Ciścu

Przedmowa

     Na plebanii  znajduje się bardzo zniszczony sztandar Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej , który oczekuje na moment  renowacji. Każdy sztandar ma swoją symboliczną wymowę i określone znaczenie. Powinno się otaczać go czcią i oddawać mu należne  honory.

  Rangę tego sztandaru podnosi ceremonia jego poświęcenia  16 maja 1948 roku w Ciścu, a wspomnienia  tego wydarzenia uwiecznił na piśmie ówczesny prezes KSMM Rudolf Szczotka. Informował on, że w  naszej wiosce została wówczas odprawiona po raz pierwszy Msza św. Poniższy tekst nie jest wiernym oryginałem i chociaż został w niektórych miejscach zmieniony,  to mimo tego wiernie oddaje treść wspomnień pana Szczotki. Sam zaś oryginał, jest niezwykle cennym i historycznym dokumentem. Do niego dołączone są listy osób uczestniczących w tej uroczystości, na których widnieją podpisy naszych bliskich i gości. Kiedy czyta się ten tekst, najbardziej wzrusza wiara, pobożność ludzi, ich pragnienie, przeżywanie  i  zaangażowanie  w zorganizowanie tej uroczystości. W większości to ci sami ludzie i ich dzieci, z takim samym poświęceniem przystąpili później do budowy naszej świątyni.  Niech to czytanie wspomnień Rudolfa Szczotki zmusi nas  do refleksji i zadumy nad naszą wiarą dzisiaj.

Oryginał  dostępny jest na stronie parafii w dziale Kronika.

Celina Motyka

Wspomnienia z poświęcenia sztandaru Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej w Ciścu z dnia 16 maja 1948 roku.

   Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej zostało założone w maju 1931  w Ciścu przez ks. Franciszka Bednarczyka. Ta młoda organizacja pracowała nad podniesieniem ducha religijnego, zajmowała się wychowaniem moralnym, sportowym, wojskowym, a także nawiązywała do przysposobienia rolniczego. 

   Z zapałem pracowaliśmy aż do 1939 roku. Podczas strasznej niewoli hitlerowskiej żyliśmy tylko duchem i myślą,  tęskniąc za wolną ukochaną Ojczyzną. Zaraz po  odzyskaniu  wolności nasze stowarzyszenie zaczęło działać.   Wystartowaliśmy  15 VI 1945 r. Ochocza młodzież bardzo chętnie organizowała się, bo tu znalazła dobre słowo i przykład w życiu codziennym. Druhów przeciętnie było od 25 do 30 – stu.  Raz w miesiącu odbywało się zebranie kierownicze i raz plenarne, na które to prawie zawsze przybywał ksiądz asystent Franciszek Żak.  Nasz oddział zawsze tęsknił i marzył  o świetlicy, której  nie posiadał. Na drugim planie było zdobycie pieniędzy na ufundowanie sztandaru. W związku z tym druhowie nie szczędzili trudu i czasu, aby zdobyć finanse. W roku 1948 na walnym zebraniu została podjęta uchwała o  ufundowaniu  sztandaru. Oddział miał  w kasie zaledwie coś około 1700 zł, ale rzucona myśl musiała być wykonana.  Już w maju sztandar zwinięty na drzewcu  zawitał do oddziału i czekał na dzień, kiedy rozwinie swoje skrzydła nad gromadką swoich druhów. Od początku 1948r. aż do maja odegraliśmy dwie sztuki teatralne w Cięcinie,  Żabnicy i Milówce, z czego mieliśmy dochód na przeznaczony cel. Sztandar uszyła  i wyhaftowała Rozalia Kubicówna z tutejszej gromady Ciśca. Sztandar jest barwy młodzieżowej, niebiesko-biały. Na białym tle został  wyhaftowany obraz  patrona młodzieży – św. Stanisław Kostka, a na niebieskiej stronie widnieje godło państwowe –  Orzeł Biały.  Drzewiec  jest składany, na szpicu zamocowano  znak KSMM-u „Enplemet”. Poświęcenie zostało uchwalone na dzień 16 maja (Zielone Świątki).  

    16 maja 1948 roku to dzień pamiętny dla naszego oddziału i także całej naszej gromady Ciśca, bo po raz pierwszy na terenie wioski była odprawiona Ofiara Mszy Świętej, mszy św. polowej. Z bardzo wielkim utęsknieniem czekał na ten dzień nasz oddział, aby wówczas podnieść manifest katolicki i ducha religijnego pod gołym niebem.

    Bardzo ciężką pracę miało nasze kierownictwo, którego miało za zadaniem było  ułożyć program.  Dwa tygodnie przed poświęceniem sztandaru trwały cowieczorne przygotowywania. Wielką  trudnością  było uzyskanie zezwolenia od władz świeckich, które otrzymaliśmy  po dużych staraniach prezesa i księdza asystenta. Po zezwolenie na mszę polową prezes osobiście udał się do Krakowa i otrzymał je  w Kurii Biskupiej.

     Tydzień przed uroczystością nasi druhowie wytężyli wszystkie siły na przygotowaniu wszystkich formalności związanych  z poświęceniem, jak na przykład rozesłanie zaproszeń i gwoździ, przygotowanie ołtarza, a także placu na festyn i bufetu bez alkoholu. Ostatnie dwa dni przed uroczystością były chwilami bardzo nerwowymi. Prawie wszyscy druhowie otrzymali zajęcie po podziale na dwie grupy. Pierwsza pod przewodnictwem prezesa miała za zadanie wystawienie  ołtarza przy kaplicy św. Jana obok szkoły. Wielki udział w tym zadaniu miały druhny z RDŻ (Żywy Różaniec Dziewcząt), które go udekorowały. Uwiły piękne wieńce i umaiły ołtarz morzem kwiatów. Praca trwała prawie do godziny 23-ej. Druga grupa pod przewodnictwem Tadeusza Skrzypka pracowała w pocie czoła nad przygotowaniem placu na festyn i popisy sportowe, które miały się odbyć zaraz po poświęceniu. Druhowie z Baranii przynieśli drzewka na plac, śpiewając po drodze piosenki KSM-owe, aby nie czuć zmęczenia. Jeśli im zabrakło jodełek, to wykorzystywali olszynę. Plac był bardzo piękny, przypominał park  warszawski. Przygotowano również siedzenia,  stoły dla gości, orkiestry  i lady do bufetu. Praca trwała do rana. Afisze były już rozwieszone 14 V i były pod obserwacją druhów, którzy pilnowali, aby ich nikt nie zerwał. Afisze, wykonane artystycznie, zrobił ks. Franciszek Piela. Księża asystenci brali czynny udział w przygotowaniu wszystkich formalności związanych z tą uroczystością.  

     Ołtarz był już gotowy w sobotę   15 maja. Prezes wystawił straż do rana, ze zmianą co dwie godziny. Ochotnicza Straż Pożarna też przyszła z pomocą. W sobotę  wieczorem przyjechali z motopompą i polali szosę, aby kurz nie dławił ludzi podczas Mszy świętej. Dnia                    16 maja już od godziny czwartej rano druhowie jeszcze uzupełniali to, czego brakowało. Ołtarz błyszczał od wspaniałości i kwiecia. O godzinie   7-ej rano już publiczność zaczęła się zbierać na placu wokół ołtarza polowego obok szkoły. Furmanki już pojechały po księży i po orkiestrę, która miała przygrywać podczas Mszy św. O godzinie ósmej wszystko było gotowe, a tłumy ludzi czekały na tę chwilę chwały Bożej. Także inni druhowie zjechali się z różnych oddziałów. Pan kierownik szkoły przybył z całą młodzieżą szkolną, a na czołowym miejscu stanęła Ochotnicza Straż Pożarna. Wszyscy przybyli na czas. Profesor Powodzian przygotował swój zespół muzyczny, a ksiądz nasz asystent Franciszek Żak wkładał szaty liturgiczne, aby za chwilę dokonać  najważniejszej części uroczystości – Ofiary Mszy św. Do Mszy św. służyli druhowie Wojciuch Tadeusz i Skrzypek Adam.  Rozmodleni obywatele Ciśca dziękowali prawie ze łzami w oczach Bogu, że doczekali tak wielkiej chwili na swojej cisieckiej ziemi. O godzinie 9.30 rozpoczęło się kazanie, które wygłosił ks. Franciszek Żak.  Podkreślało ono zasady i wzniosłość KSMM  i jego roli w podniesieniu ducha polskiej młodzieży katolickiej. Kazanie było bardzo wzniosłe dla zebranych. Podczas niego przybył bardzo upragniony gość ks. Mieczysław Noworyta – Generalny Sekretarz KSMMU i Archidiecezji Krakowskiej. Po kazaniu wygłosił przemówienie o zasadach, którymi ma się kierować młodzież w odniesieniu do sztandaru. Zarówno kazanie, jak  i przemówienie ks. Noworyty bardzo się podobały tutejszej ludności, gdyż słuchali ich ze łzami w oczach. Po kazaniu nastąpiło poświęcenie sztandaru.

      Sztandar, rozłożony na ołtarzu, poświęcił ks. Noworyta    w obecności ks. Żaka i ks. Hibnera. Wokół ołtarza zebrali się wszyscy chrzestni rodzice tego sztandaru, trzymając szarfę podczas poświęcenia. A byli nimi: Franciszek Motyka z Rozalią Kubica (przełożeni 3 zakonu),  Michał Zawada i Wiktoria Zawada,  Karol Pytlarz (sołtys) i Anna Motyka, Płazak i Amelia Wojciuch, Tobiasz (kierownik szkoły) i pani Bąkowa  (nauczycielka), Warchoł ze Skrzypkową. Po poświęceniu po raz pierwszy uniósł się sztandar w górę, ażeby go mogli wszyscy zobaczyć  i podziwiać jego wspaniałość.  Po odśpiewaniu „Boże coś Polskę”, został złożony na stole, gdzie odbywało się wbijanie gwoździ do drzewca   i wpisywanie się do księgi pamiątkowej. 

     W bardzo szybkim pośpiechu wszyscy druhowie obsługiwali gości, bo już zaczął się dalszy ciąg programu – popisy sportowe na placu koło Soły. Były to następujące rozgrywki: biegi na 3000m, na 1000m, na 100m , a także rzut kulą i siatkówka. W zawodach brali udział druhowie z oddziału Ciśca, Cięciny, Radziechów i innych oddziałów     KSMM.  Nagrodami były dyplomy.  Po popisach sportowych odbył się obiad, na który zaproszeni byli wszyscy druhowie pozamiejscowi. Na obiedzie był obecny ks. Mieczysław Noworyta – Generalny Sekretarz KSMM z Krakowa, a także nasz ks. Asystent Franciszek Żak.

      O godzinie trzeciej po południu rozpoczął się festyn na placu boiska KSMM koło Soły. Orkiestra złożona z pięciu członków, przygrywała porywczym tonem, toteż goście, których było bardzo dużo, bawili się w bardzo miłym nastroju. W naszej uroczystości brali udział prawie wszyscy obywatele Ciśca, a także było dużo pozamiejscowych. Zabawa trwała. Bawili się starsi i młodzi w stanie trzeźwym i wesołym, jak w Kanie Galilejskiej, aż zabrakło piwa i lemoniady. Tancerzom zaschło  w gardłach, a księżyc odmówił swego światła, zmuszając tym samym do zakończenia uroczystego pamiętnego dnia 16 maja 1948 roku.

 Prezes Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej Rudolf Szczotka

Cisiec, dn. 1 VI 1948r.

czytaj dalej
Cisieckie KapliczkiGazetka parafialnaParafia

Kaplica Matki Bożej Częstochowskiej „na grabce”

Na stoku Małej Baraniej w Małym Ciścu, nad Traktem Cesarskim w lesie (stok Białożyckiego Gronia) stoi murowana kapliczka z kopią obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Posiada ona walory obiektu zabytkowego oraz ludowego kultu religijnego. Mieszkańcy Ciśca i sołectw ościennych przychodzili w to miejsce z modlitewnymi prośbami i zostawiali wota wdzięczności jako namacalny znak otrzymanych łask. U podnóża kapliczki, na bardzo stromym wzgórzu znajduje się tarasowy ogród skalniakowy. Stanowi on jednocześnie punkt widokowy na  Cisiec i  kompleks leśny Prusowa.

(więcej…)
czytaj dalej
Gazetka parafialnaParafia

Statua Św. Maksymiliana w kościele parafialnym w Ciścu

Od czasu beatyfikacji (1971 r.), a później kanonizacji (1982 r.) męczennika z Auschwitz – ojca Maksymiliana Marii Kolbego, jego wspomnienie obchodzone jest corocznie w wigilię Święta Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, czyli 14 sierpnia – dnia jego śmierci. Jest to także dzień odpustu parafialnego. Dla uczczenia Patrona i podkreślenia znaczenia jego kultu dla mieszkańców Ciśca, którzy w sposób heroiczny pod kierunkiem księdza Władysława Nowobilskiego zbudowali świątynię, została wykonana statua Rycerza Niepokalanej.

Od momentu wybudowania kościoła do czasu jego zalegalizowania przez Urząd Wojewódzki w Bielsku Białej, tj. w latach 1973-1979, projektowaniem zabudowy i wystroju wnętrza oraz nadzorowaniem wykonawstwa zajmował się krakowski artysta plastyk, Andrzej Dzięgielewski. Jego autorstwa jest płaskorzeźba „Wieczerzy Pańskiej”,  granitowy ołtarz, posadzka, kasetonowy sufit. Zaprojektował także statuę św. Maksymiliana wykonaną  ze stiuku przez rzeźbiarza Kazimierza Jęczmyka, a ufundowaną przez Marię Tetłak z Gołuszków. Statua pierwotnie miała stać w samym prezbiterium. Jednakże przez wiele lat była usytuowana z prawej strony prezbiterium, a po wybudowaniu bocznego chóru, przeniesiona została na lewą stronę.

Św. Maksymilian Maria Kolbe od początku patronował budowniczym kościoła w Ciścu. To jego przykład porwał ludzi do rozpoczęcia budowy, gdy ksiądz Władysław Nowobilski wygłosił kazanie rankiem 5 listopada 1972 r. Podczas konsekracji ołtarza w roku 1977 ks. kard. Karol Wojtyła nawiązał do postaci Błogosławionego mówiąc: To właśnie w rok po Jego beatyfikacji, to właśnie w kilka tygodni po pierwszej rocznicy Jego beatyfikacji, która odbyła się w 1971 r. w Oświęcimiu i zgromadziła ogromną rzeszę Polaków, w liczbie około pół miliona, to właśnie wówczas powstał ten przedziwny kościół, o którym szeroko mówiono w całej Polsce.

Kościół w Ciścu stał się więc wyrazem czci oddanej męczennikowi Oświęcimia. Stał się zarówno pomnikiem wzniesionym ku pamięci Jego męczeńskiej śmierci, jak i pomnikiem męczeństwa wszystkich braci Polaków, również mieszkańców Ciśca, którzy stracili swoje życie w czasie ostatniej wojny światowej i po jej zakończeniu pomordowani przez okupanta hitlerowskiego i stalinowskiego. Jednocześnie jest symbolem rzeczywistego męczeństwa mieszkańców Ciśca zaangażowanych w tak trudne i bolesne przedsięwzięcie, jakim było podjęcie ryzyka budowy świątyni wbrew władzom totalitarnego reżimu. Władzom, które nie wahały się użyć wszelkich środków, także bezprawnych i niegodziwych, aby temu zapobiec. 

I podobnie jak patron – św. Maksymilian w całym swoim życiu podejmował się rzeczy po ludzku sądząc niemożliwych i potrafił je doprowadzić do szczęśliwego końca, zawierzając je Bogu i Niepokalanej, tak i Cisiec – choć podjął się dzieła, które wielu z góry skazywało na przegraną – zawierzając Bogu,  nie ugiął się, dzięki czemu mieszkańcy mogą być dzisiaj dumni z dzieła swoich przodków i mają szansę kontynuować je pod opieką niezawodnego patrona, obecnego w relikwiarzu i w górującej nad nim statui.

Opracowanie i zdjęcia: Jacek Biłko

Źródła:

A. Tyc, Dzieje parafii w Ciścu (1970-1997), Kraków 2000.

W. Nowobilski, Zapiski osobiste i wywiad, Cisiec 2023.Z. Pajestka-Jurasz, Ksiądz Prałat Władysław Nowobilski – budowniczy kościoła i pierwszy proboszcz parafii w Ciścu, Cisiec 2022.

czytaj dalej
Gazetka parafialnaParafia

Oazowe Rekolekcje Wakacyjne

Od 27 czerwca do 13 lipca w naszej parafii będziemy gościć młodzież z Ruchu Światło-Życie z całej naszej diecezji, która będzie przeżywać swoje wakacyjne rekolekcje formacyjne. Być może spotkamy ich na niedzielnej Eucharystii, zobaczymy ich podczas nabożeństw. W związku z tym warto byłoby przybliżyć, czym są takie rekolekcje wakacyjne.

Zdjęcia w artykule pochodzą z profilu Oaza Cisiec na Facebooku.

Uczestnicy Ruchu Światło-Życie w ciągu roku na cotygodniowych spotkaniach w grupach rozważają wspólnie Pismo Święte i przygotowują się tym samym do przeżywania rekolekcji wakacyjnych, które traktowane są jako zwieńczenie rocznej formacji. Jest to bardzo ważny czas dla tych młodych ludzi. Rekolekcje trwają 17 dni, z czego pierwszy i ostatni to dni przyjazdu i rozjazdu, a pozostałe 15 poświęcone są tajemnicom różańca świętego (tajemnice radosne, bolesne i chwalebne). Plan dnia może różnić się w zależności od stopnia, ale są punkty, których nie może zabraknąć. Bardzo często dzień rozpoczyna się jutrznią, a centralnym punktem każdego dnia jest oczywiście Eucharystia. Są również spotkania w grupach, na których, podobnie jak podczas spotkań parafialnych, oazowicze pochylają się nad Słowem Bożym. Bardzo ważny jest również tzw. Namiot Spotkania, czyli czas indywidualnej modlitwy, a także Wyprawa Otwartych Oczu, mająca na celu zwrócenie uwagi na obecność Pana Boga w naszym otoczeniu, w przyrodzie, ale również może ona mieć charakter indywidualnego spotkania z Panem. Nie braknie także szkoły śpiewu, ponieważ oazowicze chwalą Pana Boga śpiewem każdego dnia. Podczas szkoły liturgii poznają różne elementy Eucharystii, a szkoła modlitwy pomaga im zgłębiać tę religijną praktykę. Bardzo ważnym aspektem rekolekcji jest integracja członków, dlatego wieczorami spotykają się na pogodnych wieczorach, będących czasem wspólnej zabawy, która pozwala im się lepiej poznać i zawiązać więzi wspólnotowe. Podczas tajemnic bolesnych są to poważne wieczory, wówczas oazowicze spotykają się z różnymi gośćmi bądź oglądają wartościowe filmy. Po modlitwie wieczornej i wspólnym odśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego obowiązuje Silentium Sacrum, podczas którego młodzież nie skupia się już na rozmowach z innymi osobami, ale ma czas na to, by poukładać sobie treści przeżywane w ciągu dnia (a trzeba przyznać, że jest ich naprawdę dużo) i trochę się wyciszyć.

Rekolekcje dzielimy na stopnie. Na początku jest to Oaza Dzieci Bożych, a po szóstej klasie szkoły podstawowej zaczyna się tzw. Oaza Nowej Drogi, mająca trzy stopnie, gdzie pierwszy skupia się na tożsamości człowieka wierzącego, drugi na relacji człowieka do Boga, Maryi oraz rodziców, a trzeci na specyfice więzi wspólnotowych. Po I klasie szkoły średniej oazowicze mogą jechać na Oazę Nowego Życia, która również ma trzy stopnie. Pierwszy stopień, czyli ten, który odbywa się w tym roku w Ciścu, skupia się wokół Chrystusa, a uczestnicy w czwartym dniu przyjmują Pana Jezusa jako osobistego Pana i Zbawiciela, co jest bardzo ważnym punktem tych rekolekcji. Młodzież uczy się zaufania Chrystusowi, powierzając Mu swoje życie. Wydawać by się mogło, że drugi stopień krąży wokół naszych niewoli oraz tego, że Chrystus nas z nich uwalnia, a bazuje na Księdze Wyjścia, najważniejszym jednak celem tego stopnia jest ukazanie jak ważne są liturgia oraz sakramenty oraz jakie relacje istnieją między słowem, wiarą i sakramentem. Liturgia to szczyt i źródło formacji każdego chrześcijanina. Trzeci stopień krąży wokół tematu Ecclesia Mater – Mater Ecclesiae ( Kościół Matka – Matka Kościoła), gdzie uczestnicy poznają misterium Kościoła, a także szukają swojego miejsca w nim, czego wyrazem jest późniejsza służba w wybranej diakonii, bo przecież formacja nie kończy się na tym stopniu, mimo iż jest to stopień ostatni.

Rekolekcje dają więc młodzieży okazję do formowania się, poznawania Kościoła, do którego należy, a także przybliża do Pana Boga. Owoce tych kilkunastu dni wakacyjnych odkrywa się przez wiele lat, podobnie jak wieloletnie są zawarte w tym czasie przyjaźnie. Osobiście mogę powiedzieć, że zawsze, gdy jest mi trudno, przypominam sobie, kto kieruje moim życiem i za kim podążam. Wartości poznane w Ruchu Światło-Życie pomagają mi przeżywać każdy dzień i bez obaw patrzeć w przyszłość, bo skoro Chrystus mnie prowadzi, to nic złego nie może się stać. Ruch oraz rekolekcje wakacyjne, idące w parze z katolickim wychowaniem w mojej rodzinie niejako przygotowały mnie na dorosłe, pełne wyzwań życie i wiem, że mogę budować na dobrym fundamencie.

Nasi oazowicze od wielu lat jeżdżą na rekolekcje, a co ich do tego skłania? „Pojechałam na te rekolekcje nie tylko dlatego, że koleżanka mnie zachęciła, ale też dlatego, że chciałam odpocząć od wszystkiego i skupić się jeszcze bardziej na Bogu” – mówi Oliwka.

W tym roku z naszej parafii trzy nasze oazowiczki pojadą na 1 stopień ONŻ (Oazy Nowego Życia). Co czują przed wyjazdem? „Czuję lekki stres i ekscytację, nie mogę się doczekać, aż pójdziemy ze świeczkami czwartego dnia. Bardzo się cieszę, że mogę spotkać moich znajomych z zeszłych lat i poznać nowych ludzi. Wiem, że moje życie się odmieni po tym czasie i wymodlę to, czego potrzebuję” – mówi Martyna. „Chciałabym, aby tegoroczne rekolekcje pomogły zgłębić mi wiarę w Boga i pokazać do Niego drogę. Oczekuję, że wypełnią pustkę w sercu oraz pokażą mi co dobre, a co złe oraz oderwą mnie od pośpiechu i problemów” – dodaje Wiola. Natalka, która w tym roku jedzie już na ostatni, 3 stopień ONŻ, podsumowuje przeżyte dotychczas rekolekcje: „Rekolekcje są dla mnie przede wszystkim moim osobistym czasem na wyciszenie, modlitwę. Są dla mnie oderwaniem od codzienności, problemów, często zwykłego, szarego życia. Zwykle przyjeżdżam na nie pełna obaw, ale zawsze dostaję odpowiedzi na wszystkie pytania i wątpliwości. Zawsze pomagają mi znaleźć to, czego w danym momencie potrzebuję, są czasem na refleksje i przemyślenia, na osobiste spotkanie z Bogiem. Jednocześnie są radosnym czasem w grupie ludzi, pomagają mi otwierać się na innych i pokazują, czym jest prawdziwa wspólnota”. Już teraz otoczmy młodzież modlitwą, by był to dla nich owocny i piękny czas.

czytaj dalej
Gazetka parafialnaParafia

Święci czciciele Najświętszego Serca Pana Jezusa

Czerwiec to miesiąc szczególnie poświęcony czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jego kult jako bezwarunkowej miłości Boga do swoich umiłowanych dzieci posiada bardzo głębokie korzenie biblijne. Do Serca Bożego odwołuje się wiele fragmentów ze Starego Testamentu. Prorok Ozeasz pisze: „Uleczę ich nienawiść i umiłuję ich z serca, bo mój gniew odwrócił się od nich (Oz 14,5). Prorok Jeremiasz zapowiada natomiast Nowe Przymierze Boga ze swoim ludem: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach” (Jr 31,33).

Tajemnica Serca Pana Jezusa bierze także swój początek z samego nauczania Pana Jezusa. W Ewangelii św. Jana czytamy jak Jezus podczas żydowskiego święta namiotów mówi, że jeśli ktoś jest spragniony a wierzy niech przyjdzie do Niego i niech pije. Strumienie wody żywej popłyną z Jego piersi (J 7,37-38). Po śmierci Jezusa jeden z żołnierzy „włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19, 34).

W okresie twórczości Ojców Kościoła uwagę przyciągała tajemnica zranionego boku Chrystusa; jak pisał żyjący na przełomie II i III wieku chrześcijański teolog Orygenes pozwalała ona zgłębić tajemnicę Boga – Człowieka i zanurzyć się w Źródle sakramentów.

Sam kult Najświętszego Serca Pana Jezusa wywodzi się z czasów średniowiecza i początkowo miał charakter prywatny. Święta Mechtylda benedyktynka żyjąca w XIII w. podczas jednego ze swoich objawień po Komunii Świętej zobaczyła jak Jezus wyjął z jej piersi serce i połączył ze swoim Sercem. Skierował do niej wtedy takie słowa: „Chciałbym, aby tak serca ludzi w pragnieniu ze Mną były połączone…”. Po tym objawieniu Mechtylda każdego dnia rano witała Boże Serce, a wieczorem je żegnała. Przywilej kontemplacji Bożego Serca otrzymała także jej młodsza siostra, święta Gertruda. Swoje doświadczenia opisała w dziele „Objawienia, czyli Poseł Bożej pobożności”. Podczas modlitwy ukazał się jej święty Jan Apostoł. Zapytała go jakich uczuć doznawał przytulając się do piersi pana Jezusa podczas ostatniej wieczerzy. Święty Jan opowiedział jej wtedy o głębokim zanurzeniu swojej duszy w Duszę Chrystusa i gorejącym ogniu, jaki go wtedy ogarniał. Mistyka średniowiecza łączyła kult Serca Jezusowego z nabożeństwem do Najświętszej Rany boku Jezusa. Kult ten rozpropagował zakon dominikanów „W Ranie odnalazłem Serce Boże, spocznę przy nim i już się z Nim nie rozstanę” („Winny szczep mistyczny” – autor nieznany).

Od XVII wieku nabożeństwo do Serca Pana Jezusa stało się powszechne dla całego Kościoła. Przyczyniło się do tego dwoje świętych: św. Jan Eudes oraz św. Małgorzata Alacoque. Św. Jan Eudes nazywany jest „twórcą liturgicznego kultu Serca Jezusa i Maryi”. Był apostołem obu Serc, ku Ich czci ułożył oficjum oraz Mszę Świętą. Nowością w Kosciele było również to, że ściśle połączył nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z nabożeństwem do Serca Maryi.

Główną jednak zasługę w rozpowszechnianiu nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa Kościół przypisuje francuskiej mistyczne Małgorzacie Alacoque. Urodzona w 1647 roku w wieku 24 lat wstąpiła do klasztoru Sióstr Nawiedzenia. Przebywając w tym klasztorze doznała ponad osiemdziesiąt objawień Chrystusa z przebitym Sercem na piersiach i z koroną cierniową, z serca wytryskiwały płomienie miłości, a w ich centrum znajdował się krzyż. Pan Jezus dał św. Małgorzacie Alacoque dwanaście obietnic, dotyczących czcicieli Jego Serca:

  1. Dam im łaski, potrzebne w ich stanie. 
  2. Ustalę pokój w ich rodzinach. 
  3. Będę ich pocieszał w utrapieniach. 
  4. Będę ich pewną ucieczką w życiu, a szczególnie w godzinę śmierci. 
  5. Będę im błogosławił w ich przedsięwzięciach. 
  6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło i ocean miłosierdzia. 
  7. Dusze oziębłe staną się gorliwymi. 
  8. Dusze gorliwe prędko dojdą do doskonałości. 
  9. Będę błogosławił domom, w których wizerunek Serca mojego będzie czczony. 
  10. Osoby, które będą to nabożeństwo rozszerzały, będą miały imię swoje wypisane w Sercu moim. 
  11. Dam kapłanom dar wzruszania serc nawet najzatwardzialszych. 
  12. W nadmiarze miłosierdzia Serca mojego przyrzekam tym wszystkim, którzy będą komunikować w pierwsze piątki miesiąca przez dziewięć miesięcy z rzędu w intencji wynagrodzenia, że miłość moja udzieli łaskę pokuty, iż nie umrą w mojej niełasce, ani bez Sakramentów świętych, a Serce moje będzie im pewną ucieczką w ostatniej godzinie życia.

Ostatnie objawienie miało miejsce w piątek po oktawie Bożego Ciała 10 czerwca 1675 r.

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa przypadająca na pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała ustanowił papież Klemens XIII. 

Do wielkich czcicieli Najświętszego Serca Pana Jezusa Kościół zalicza między innymi: św. Franciszka Salezego, św. Antoniego Padewskiego, św. Franciszka z Asyżu, św. Katarzynę Sienejską, czy naszą polską świętą Faustynę. Również do każdego z nas dzisiaj mówi Pan Jezus: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” – na te słowa nie można być obojętnym.

Opracował: Krzysztof Kosibór

Materiały źródłowe:

  1. Biblia Jerozolimska. Wyd. Pallottinum
  2. Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dnie roku. Opracowanie wg Piotra Skargi 
  3. Liturgia.pl
  4. www.brewiarz.katolik.pl
  5.  nasz dziennik.pl
czytaj dalej
1 3 4 5 6 7 8
Page 5 of 8